Pracoholizm geneza choroby

buildings-691803__340Pracoholizm dotyka najczęściej ludzi sukcesu. Są to osoby pozornie czujące się świetnie, mające plany, podejmujące wyzwania, nie wykazujące objawów drastycznego przepracowania (gdyż skrywają je przed samymi sobą). Zazdrościmy im doskonałego wyglądu, pieniędzy, prestiżu…,gdy tymczasem są oni jak szczury złapane w potrzask swoich ambicji i lęków.  Skąd problem?   Genezę pracoholizmu upatruje się w różnych czynnikach – kulturowych, socjologicznych, bądź uwarunkowaniach psychicznych. Na pracoholizm podatne są osoby niepewne swojej wartości, dla których praca staje się źródłem olbrzymiej satysfakcji, jeśli ktoś ją docenia, lub kiedy przynosi efekty. Chcąc utrzymać się „na fali” pochwał czy sukcesu, człowiek niedowartościowany zrobi wszystko, aby swoją wartość podnieść. Będzie kontrolował się na każdym kroku, a w jego myślach od tej pory rodzina, życie osobiste, czy dotychczasowe pasje zejdą na dalszy plan, na rzecz nieustannego organizowania czasu pracy. W końcu nie będzie istniało już nic poza nią.  Praca może być także ucieczką przed rzeczywistością w świat doskonale prosperujący, kręcący się precyzyjnie jak fenomenalny mechanizm. Osoby zamykające się w tym mechanizmie nie muszą już mierzyć się z rzeczywistymi problemami, nie boją się samotności, odrzucenia, drugi człowiek przestaje się dla nich liczyć. Niektórzy badacze poszukują przyczyn pracoholizmu we wzorcach, jakie dziecko odbierało od swoich rodziców. Podobnie, jak dzieci alkoholików, którym alkohol odebrał wsparcie rodzica, jego uwagę i miłość, tak w przypadku wzmożonej pracy matki, czy ojca (lub obojga), dziecko gubi swoją tożsamość. Nienawidzi pracy, ale brnie w nią, ponieważ pragnie odnaleźć w niej sens.

Człowiek ambitny, perfekcjonista

girl-549154__340Człowiek ambitny, perfekcjonista. Za wszelką cenę dąży do sukcesu. Pragnie być najlepszy w tym, co robi. Pracy poświęca się bez reszty. Pracuje po 60-70 godzin tygodniowo. Zaniedbuje jedzenie, zapomina o śnie…. Jeśli ten opis pasuje do Ciebie, uważaj, ponieważ jest niemal pewne, że uległeś chorobie XXI wieku – pracoholizmowi.  Niewolnicy sukcesu  Przeciętny Polak pracuje najdłużej w Europie, w sumie 41, 6 godzin tygodniowo. Dla porównania Hiszpanie pracy poświęcają ok. 35, 9 h/ tydz., Irlandczycy 37,9 h/ tydz. Często jesteśmy wykorzystywani przez pracodawców, których zupełnie nie obchodzi nasze zdrowie. Problem pojawia się, kiedy pracownik poddaje się bez oporu wydłużonemu czasowi pracy przyjmując, że jest to naturalne. Jeśli może w ten sposób dodatkowo zarobić, trwa w błędnym kole nieustannej pracy, nie zauważając problemu. Zaniedbuje siebie i rodzinę.  „Mam męża który pracuje ponad siły. Jesteśmy małżeństwem od 3,5 lat. Mamy synka 2 letniego. Mąż pracuje od 9.00 rano do ok. 21.00. Wcześniej pracował od 7.00 do 20.00. Wiem że pracoholizm to choroba przewlekła. a każda przewlekła choroba rzutuje na obniżenie jakości życia rodzinnego.” (z internetowego forum, poświęconego pracoholizmowi)  Pracoholizm jest nałogiem, który powinno się leczyć tak, jak każdy inny. Szkopuł w tym, że jak w przypadku innego rodzaju uzależnień, tak i w tym czasami trudno jednoznacznie określić czy dana osoba jest uzależniona od pracy. Podświadomie wie to tylko ona, jednak bardzo niechętnie przyzna się do choroby.

Astronom warmiński

aerial-view-1082110__340Prawdziwą przyczyną konfliktu miedzy astronomem a warmińskim dostojnikiem mogła byc przyjaźń tego pierwszego ze wspomnianym już doktorem i kanonikiem fromborskim Aleksandrem Scultetim. Był on zwolennikiem zwinglinizmu, jednego z bardziej radykalnych odłamów reformacji, ze swoją gospodynią miał dzieci, a fakt ten był powszechnie znany zarówno biskupowi jaki i wiernym, a ponadto był uważany za wroga Dantyszka – starał się go usunąć z kapituły i próbował uniemożliwić mu osiągnięcie biskupstwa warmińskiego. Kopernik opowiedział się w tym sporze po stronie Scultetiego, co stało się przyczyną oczywistej niechęci Jana Dantyszka.   W ostateczności działania biskupa przyniosły pożądane efekty: Anna Schilling opuściła dom Mikołaja Kopernika w obliczu grążącego im procesu kanonicznego, który zamierzano wytoczyć astronomowi z powodu wywołania skandalu (niemoralne życie kanonika nie pozwalało wówczas na postawienie go przed sądem). Ze znajomością Anny Schilling i Mikołaja Kopernika związana jest legenda dotycząca bluszczu. To właśnie gosposia miała obsadzić tą rośliną zachodnie mury kompleksu katedralnego, gdzie miały się odbywać rzekome schadzki kochanków. Niestety, bluszcz ten usunięto, gdyż uznano, że zagraża zabytkowym murom. I tak też z pamięci ludzi zniknęła Anna Schilling, a swoje miejsce ma tam tylko Mikołaj Kopernik, znany wszystkim jako ten, który wstrzymał słońce, ruszył ziemię.

Historia życia…

dirty-873205__340Czasy, w których żył Kopernik przeszły do historii jako okres reformacji. Po wittenberskim wystąpieniu Marcina Lutra szerokie rzesze duchownych katolickich wierzyły, że zniesienie celibatu jest kwestią czasu. Również wśród kanoników z kapituły fromborskiej coraz popularniejszy stawał się konkubinat. Kanonicy mieszkali w osobnych kuriach otoczonych ogrodami, a większość z nich zatrudniała gospodynie, które nierzadko były ich kochankami. Jak przypomina Jerzy Sikorski, autor książki „Prywatne życie Mikołaja Kopernika” dwaj najbliżsi przyjaciele astronoma: dr Aleksander Sculteti oraz dziekan kapituły Leonard Niderhof traktowali swoje gospodynie jak żony, a nawet mieli z nimi dzieci. Wydaje się więc, że życie kanonika pod jednym dachem z kobietą nie budziło powszechnego oburzenia wśród mieszkańców Fromborka.   Zastanawiający jest więc fakt, dlaczego nowy biskup warmiński Jan Dantyszek, który zastąpił na tym urzędzie zmarłego Maurycego Ferbera, zażądał wydalenia Anny Schilling z domu kanonika. Jak podkreślał w swoich listach wspomniany już kanonik i przyjaciel astronoma, Feliks Reich, nie było nic podejrzanego w zachowaniu Kopernika i jego gospodyni. Wiadomość o rzekomym romansie autora teorii heliocentrycznej dotarła do członków kapituły fromborskiej za pośrednictwem listów samego biskupa.   Tak naprawdę nie wiadomo, czy biskupowi Dantyszkowi naprawdę chodziło o moralność kanoników fromborskich. Przypomnijmy, gwoli porządku, że sam miał córkę w Hiszpanii, na utrzymanie której stale wysyłał alimenty. Jerzy Drewnowski postawił hipotezę, że prawdziwym powodem ataku biskupa na Mikołaja Kopernika była chęć zemsty.

Niewiasta Schilling

old-1130745__340W oczach współczesnych pani Schilling uchodziła za niewiastę piękną, wykształconą i niezwykle inteligentną. Mówiono nawet, że miała magnetyczną osobowość. Nie potrafimy określić dokładnej daty jej pojawienia się we Fromborku i zamieszkania wraz z Kopernikiem, będącym jednym z kanoników tamtejszej kapituły. Nie wiadomo, czy prawdziwe są przypuszczenia, że nasz astronom obdarzył Annę głębokim uczuciem już w czasach swojej młodości i dlatego na marginesach swoich ksiąg rysował listki bluszczu, symbol z pieczęci rodowej Schillingów. Anna zamieszkała w domu Kopernika w latach dwudziestych bądź trzydziestych XVI wieku i oficjalnie pełniła rolę jego gospodyni.  k   Bez odpowiedzi pozostaje pytanie, dlaczego mężatka Anna Schilling, będąca kobietą piękną i zamożną, postanowiła zamieszkać wraz z kanonikiem fromborskim, który był od niej starszy o trzydzieści lat. Przecież musiała mieć świadomość, że takie postępowanie zostanie publicznie potępione. Czy stało się tak za sprawą wielkiego uczucia, a może przyczyną była fascynacja osobowością Kopernika, będącego człowiekiem wszechstronnym, a zarazem niezwykle wrażliwym i skromnym? A może u podstaw tej decyzji leżały zainteresowania Anny, która pasjonowała się astronomią i nawet za cenę skandalu była gotowa obcować z człowiekiem zdolnym do przewrócenia pojęć o kosmosie i wszechświecie?

Annie Schilling

photographer-16022__340Dzisiaj właściwie nikt nie pamięta o Annie Schilling, kobiecie blisko związanej z Mikołajem Kopernikiem. Spróbujmy się zastanowić nad tym, kim właściwie była ta niewiasta, dlaczego stała się „kością niezgody” pomiędzy fromborskim kanonikiem a biskupem warmińskim.  Dzisiaj właściwie nikt nie pamięta o Annie Schilling, Mikołajem kobiecie blisko związanej z Mikołajem Kopernikiem. Spróbujmy się zastanowić nad tym, kim właściwie była ta niewiasta, dlaczego stała się „kością niezgody” pomiędzy fromborskim kanonikiem a biskupem warmińskim Janem Dantyszkiem i jaką właściwie odegrała rolę w życiu autora dzieła „O obrotach sfer niebieskich”.   Pochodzenie Anny Schilling pozostaje nadal tajemnicą. Zdaniem Jacka Repchecka, autora książki „Sekret Kopernika. Jak sie zaczęła rewolucja naukowa?” była ona córką Holendra, który osiadł w Gdańsku. Inni biografowie toruńskiego astronoma, na czele z Jeremim Wasiutyńskim (autorem książki „ Kopernik, twórca nowego nieba”) sądzą, że pochodziła ona z rodziny zamożnych medalierów, złotników oraz mincerzy z Krakowa, którzy następnie przenieśli się do Torunia.   A więc wiadomości na temat rodziny Anny są niewystarczające. Cóż więc wiemy o tej postaci na pewno? Wiadomo, że była związana z mieszczańską rodziną Schillingów, z której pochodził jej mąż. Błędne wydaje się przekonanie, że jej ojcem był Maciej Schilling, znany medalier toruński. Pewność ta zdaje się wynikać z listu kanonika Feliksa Reicha, datowanego 23 stycznia 1539 roku, w którym wspomina o mężatce, Annie Schilling, będącej gospodynią Kopernika. A więc wspomniany Maciej Schilling mógł być jej teściem bądź dalszym krewnym. Do opinii kanonika Reicha, notabene bliskiego współpracownika Kopernika, na temat związku między astronomem a jego gospodynią jeszcze wrócimy.

Rodzina nie da ci spokoju

bus-1209153__340-1Mój wspomniany już wcześniej znajomy zwykle w takiej sytuacji mówi: „Rodzina nie da ci spokoju. Zawsze będzie o Tobie rozmawiała. Będą ci zazdrościć z powodu Twojego bogactwa albo będą ci współczuć z powodu biedy. Tak czy tak ci spokoju nie dają. Ty zdecyduj jaki chcesz im dać powód”.  Było do tej pory mało sympatycznie a teraz podzielę się z tobą pewnym testem, o którym usłyszałem na pewnym seminarium. Mi pomógł uzyskać właściwą perspektywę. Test ten pochodzi od jednego z największych wizjonerów dwudziestego wieku, od Walta Disneya. Cóż robił twórca Imperium Myszki Miki? Gdy przyszedł mu do głowy jakiś pomysł zwykł dzielić się nim ze swoimi znajomymi. Gdy na 10 osób zapytanych o to czy to jest dobry pomysł 9 odpowiadało, że to nie zadziała, brał się niezwłocznie do realizacji tej idei. On miał świadomość faktu, że największe pieniądze są w tych dziedzinach, którymi nie zajmuje się większość. Wiedział, że w populacji ludzkiej jest najwyżej 10% ludzi ukierunkowanych na sukces i tylko taki procent dostrzega możliwości. Reszta skupia się na brakach. Dlatego też to 10 % kreuje rzeczywistość, ustala zasady według których pozostałe 90 % żyje, nawet jeśli nie jest świadome tego faktu… Jeśli teraz pracujesz nad jakimś projektem, budujesz biznes, piszesz książkę czy robisz coś zupełnie innego i czujesz, że jest ci ciężko, że codziennie musisz walczyć nie dość, że sam ze sobą to jeszcze z ludźmi dookoła, to wiedz, że jesteś na najlepszej drodze do tego, żeby bycie przeciętnym stało się tylko wspomnieniem. Każdy Twój upadek jest składową Twojego sukcesu. Porażka przybliża cię do sukcesu, jest jego składową a jego przeciwieństwem jest przeciętność.

Analiza sytuacji

city-1031012__340-1Śmiem twierdzić, że w przeważającej większości przypadków spotkasz się z krytyką i odrzuceniem. Stwierdzeniem, że to jest zbyt ryzykowne i pewnie sobie nie poradzisz. W takim przypadku jest jedno wyjście. Zrobić swoje bez względu na ich opinie i udowodnić im, że potrafisz.   Analizując głębiej zaistniałą sytuację, można dojść do jeszcze jednego wniosku: krytycy Twoich działań nie tylko, że często nie wierzą w Twoje szanse powodzenia to jeszcze częściej nie wierzą w siebie. Mają tak mały wizerunek własny, że wszelkimi sposobami będą umniejszać Twoje osiągnięcia tylko dlatego, że gdy Tobie się uda coś osiągnąć, to automatycznie postawi ich w niekorzystnym świetle. Gdy Ty odniesiesz sukces w tym co zamierzasz zrobić to wyjdzie na jaw brak sukcesów w ich życiu. Gdy ktoś żyje w przeciętności i otacza się ludźmi żyjącymi tak samo to wszyscy są szczęśliwi (pozornie), bo wszyscy mają mniej więcej to samo i myślą tak samo. Gdy Ty wyłamiesz się z tego stada i zaczniesz tworzyć np. dochodowy biznes to raczej nie oczekuj zrozumienia z ich strony. Gdy Twoje działania zaczną przynosić efekty, zaczniesz pozwalać sobie na różne fajne rzeczy, zmienisz co jakiś czas samochód, wyjedziesz na wakacje czy zbudujesz wymarzony dom, to staniesz się dla części swoich dawnych znajomych i rodziny wyrzutem sumienia. Jeśli będą o Tobie rozmawiać to najczęściej w kontekście wyszukiwania Twoich słabości. Twój sukces będą pomijać milczeniem albo komentarzem typu : „no, jemu się udało; miał szczęście”. Najczęściej będzie to miało miejsce za Twoimi plecami. Jeżeli się boisz odrzucenia, to będzie cię ta obawa blokowała na drodze do Twojego sukcesu.

Krytyka ze strony bliskich

couple-168191__340Moim zdaniem jest kilka głównych powodów dlaczego bliskie nam osoby tak często nas krytykują.  Najważniejszą przyczyną wydaje mi się jest brak wiary w nas spowodowany tym, że te osoby znają nas od małego. Widzieli jak dorastamy, jak uczymy się chodzić i jak popełniamy różne głupie błędy. Gdy już dorosłeś i zaczynasz mówić, że postanowiłeś odnieść sukces w jakiejś wybranej przez ciebie dziedzinie życia, która jest dla Twoich najbliższych obca, patrzą na ciebie przez pryzmat tego małego zasmarkanego chłopca (lub małej zapłakanej dziewczynki) i nie mieści im się w głowach, że ktoś taki jak Ty może być człowiekiem sukcesu. Dla nich człowiek sukcesu to ktoś z telewizji, ktoś o kim czytają tylko w gazetach, a tu nagle Ty zaczynasz aspirować do tego miana. Przeżyli już tyle lat i żyją w przeciętności która stała się dla nich całym światem. Nie wierzą, że można od życia dostać coś więcej, a Ty próbujesz im tą wiarę zburzyć. Mój znajomy radzi wówczas, żeby nadal ich kochać i szanować ale na odległość… Pozwól, że zilustruję to przykładem. Załóżmy, że wyrosłeś w rodzinie bez tradycji biznesowych, wszyscy Twoi krewni są pracownikami najemnymi i nagle Ty przychodzisz i oznajmiasz, że otwierasz biznes. Mniejsza o to jaki masz pomysł. Być może chcesz założyć własną firmę czy może spotkałeś się z jakimś projektem do którego chcesz dołączyć. Widzisz w tym swoją szansę i spodziewasz się aprobaty ze strony ludzi bliskich….

Krytyka i odrzucenie

junction-1030728__340Jak poradzić sobie z krytyką i odrzuceniem ze strony innych? Jak być ponadto? Trzeba zrozumieć fakt, że z prądem rzeki płyną tylko zdechłe ryby. Tak długo jak robisz coś ponadprzeciętnego będziesz krytykowany. Musisz być na to przygotowany i cieszyć się z tego!  Jakże często mamy do czynienia w życiu z sytuacją gdy dzielimy się nieopatrznie swoimi marzeniami z ludźmi, którzy są nam bliscy i zamiast wsparcia na które od nich liczymy otrzymujemy krytykę a nawet drwinę. Każdy, kto chce osiągnąć w życiu coś więcej niż mają ci z którymi przebywamy na co dzień przeżył taką sytuację nie raz. Zakładam czytelniku, że należysz do tej kategorii ludzi. Do grupy osób ambitnych i szukających swojego sukcesu w życiu (czymkolwiek dla Ciebie jest sukces). Jeśli powiedziałeś komuś o swoich celach, o tym co chcesz zrobić i osiągnąć zapewne ta sytuacja jest ci bliska i wiesz jak boli kpina ze strony ludzi ci bliskich… Na początku , gdy pierwszy raz zetknąłem się z takim swoistym odrzuceniem czułem urazę. Byłem gotów zagryźć a już na pewno werbalnie zmieszać z błotem taką osobę. Potem zacząłem się zastanawiać dlaczego ludzie zachowują się w ten sposób, dlaczego tak chętnie krytykują członków swoich rodzin lub „przyjaciół”, którzy w pewnym momencie swojego życia dochodzą do wniosku, że to co robią dzisiaj nie daje im szansy na zrealizowanie swoich marzeń i zaczynają robić coś innego niż reszta, coś dzięki czemu mogą wyjść z tej koleiny życiowej zwanej przeciętnością… Przyczyn takiego zachowania może być na pewno wiele i będą one zależały od różnych czynników.