Duchowa droga jest procesem transformacji

architecture-20787__340Skupianie na nim swojej uwagi jest nie tylko całkowicie bezpieczne, ale w obecnej erze również najwłaściwsze. Główną jakością tego ośrodka świadomości jest bezmiar. Dzięki temu zagłębiając się w nie poszerzamy swoją świadomość do nieskończoności, co oznacza stopniowe stawanie się nieskończonością. Duchowa droga jest procesem transformacji, przechodzenia ze stanu ograniczonego do bezmiernego. Na końcu tej drogi – jak relacjonują ci, którzy ją przebyli – odkrywa się, że w rzeczywistości nigdy nie przestaje się być tym bezmiarem nieskończoności, ale z jakiegoś powodu jedynie ogranicza się na jakiś czas swoje „pole widzenia”, swoją świadomość do jej bardzo malutkiego obszaru. Tę zawężoną świadomość nazywa się świadomością zewnętrzną, natomiast jej źródło – nieskończony pierwowzór – świadomością wewnętrzną. Odkrywa się również sens leżący u podstaw pozornie niezwiązanych ze sobą form tego świata, a zawierający się w jej prawdziwej naturze – w Jedności. Ową wewnętrzną Jedność w zewnętrznym świecie form nazywa się duchową Miłością. Właśnie Ją wskazują nam na przeróżne sposoby, nieustannie i bez wytchnienia wszyscy duchowi przewodnicy. Nie chodzi tu o emocjonalną, ludzką miłość, ale wszechogarniającą świadomość istnienia w duchowej Jedności. Kochając taką Miłością nie kochamy innych ludzi czy inne istoty, ale swoje własne prawdziwe i wieczne Jestestwo, które jedynie przejawia się w świecie form i kształtów na nieskończone miliardy sposobów. Tylko ta Miłość jest trwała, tylko Ona jest niezależna, a więc tylko Ona jest prawdziwa. Właśnie dlatego i tylko dlatego każdy duchowy nauczyciel przychodzi na Ziemię z dobrą nowiną, która głosi, że w każdym człowieku jest iskierka nieskończoności i każdy z nas w swej prawdziwej istocie zawiera nieśmiertelny boski pierwiastek.   Zatem każdego dnia, choć przez chwilę, z neutralną szczerością zaglądaj w głębię samego siebie. Nie od razu czegokolwiek się dopatrzysz, tak, jak nie od razu dostrzeżesz piaszczyste dno migoczącego falami jeziora. Jednak z biegiem czasu regularna wytrwałość uspokoi wzburzone fale Twojego umysłu, a wtedy nie pozostaniesz bez nagrody.

Wiele pytań

citadel-1125570__340Gdzie rozpoczyna się jawa gdzie sen? Czy rzeczywistość istnieje? Gdzie? Co ją stanowi? Czy żyję wtedy, gdy jestem swoją świadomością? Kiedy się budzę? Z wolna rozpina się Sieć i pokazują związane z nią możliwości. Drzwi otwarte, zapowiedź przyszłości, drzwi z kołatkami mosiężnych głów lwów, świadkowie przeszłości, wehikuł. Sieć, poszukiwanie ludzi, rozmowy, wymiana poglądów, informacji, dokumentów, dyskusje na odległość, stawiamy coraz wnikliwsze pytania. Bóg przemawia poprzez znaki, wydarzenia, ludzi. Ewangelie opowiadają o Jezusie z punktu widzenia wiary. Słowo i opowiadanie były dla Hebrajczyków czymś więcej niż tylko sposobem przekazywania już uprzednio i niezależnie istniejącej prawdy. Słowo od samego początku należy do rzeczywistości, którą ma wypowiadać. Nie tylko opowiada się to, co się wydarzyło, ale także wydarza się, co się opowiada. W odniesieniu do przekazu o Jezusie oznacza to w konsekwencji coś, co wielu ludziom wydaje się prawie nie do przyjęcia. Że w Ewangeliach znajdujemy słowa formuły, których On nigdy w takiej postaci nie wypowiedział. Nie są to zatem historycznie autentyczne słowa Jezusa, a jednak są to naprawdę Jego słowa.15 Ludzie więcej opowiadają, niż się rzeczywiście stało – ale przecież nie mówią nieprawdy, kontynuuje ksiądz, kiedy On jest niczego nie musisz się już bać, o nic. To znaczy trochę się boisz, że to się zaraz skończy, że to może też jest tylko sen. I sadzę, że jest to doskonałe podsumowanie. Halucynacje są człowiekowi potrzebne, aby przetrwać. Friederik von Hayek porusza w swych esejach kwestie manipulacji, twierdzi, że najbardziej wpływową formą i efektywną, jest wykorzystywanie starych słów w nowych czasach. Doskonale radzi sobie z tym problemem Kościół. Stare słowa można poddać lekkiej obróbce i przekazać we współczesnym opowiadaniu. Wszyscy należą do SIECI, wszystko co czynimy i co mamy uczynić, wszystko to splata się w niej i rozplata, zamyka, otwiera, rozwiązuje, wiąże. SIEĆ nie jest ludzką ręką uczyniona, ale rozciąga się na naszych oczach. Jest Bóg czy go nie ma, gdzie jest, też jest mniej istotne, Ważne, że ma gdzie odbywać się targ, transakcja.

Rozważania teologiczne

building-1208232__340-1Trochę nudna, przedstawiająca rozważania teologiczne przyszłych księży, głosy-dylematy. Natomiast intrygujący jest pomysł wprowadzenia konstrukcji komputerowej, otwieranie się kolejnych światów, kolejnych drzwi dla zainteresowanych. Elektroniczna SIEĆ jednak jest metaforą Boga. Czy Bóg kryje się w sieci? Czytając miałam wrażenie, że autor kreuje przyszłą rzeczywistość, dlatego, że dyskusja, która rozgorzała w Więzi na temat wykorzystania Internetu np.: do duszpasterstwa, dotyczy zagadnień jakby na tacy podanych w tej książce. Objawienie Boga biegnie językiem światłowodów. Cyberprzestrzeń pozwala doświadczać lepszego świata, w życiu brakuje bezbolesnych odejść, a tu można po prostu wyresetować się. Sieć to internet, a jego użytkownicy są z tej samej SIECI. Wszyscy rozmawiają, a więc są jej cząstką i ogniwem. Sieć to ikona wszechświata, historia zbawienia, „nie ręką ludzką uczyniona”, dopiero w takiej SIECI istnieje prawdziwe życie. Sieć jest też ewangeliczną metaforą sieci Piotra i apostołów. Królestwo niebieskie podobne jest do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Autor kończy utopijną powieść oczywiście optymistycznie, tak jak w orędziu papieskim: w światłowodach Sieci płynie czyste światło. Sama książka jest już siecią, wprowadza w tereny snu przekraczającego granice nieobudzenia się. Wstęp zawiera zaproszenie do podróży, gdzie nie będzie wiadomo kto jest kim, w głąb sieci, a w czasie tej wyprawy postawimy pytanie o Jezusa.